Wiedzą dzieli się Colliers International

Biznesowe serce Warszawy w XIX – XX wieku.

Powstanie Warszawskiego City, zlokalizowanego w kwartale ulic Marszałkowskiej, Świętokrzyskiej, Alei Jerozolimskich oraz Nowego Światu, było możliwe dopiero u schyłku 19. stulecia.

Zmiany, jakie zaszły w urbanistycznej tkance Warszawy w okresie II Wojny Światowej, jak i w okresie powojennej odbudowy, spowodowały, że osoby nieobeznane w meandrach historii stolicy mogą mieć problem ze wskazaniem, gdzie znajduje się jej centrum. Zadanie to jest o tyle trudne, iż finansowe i kulturalne centrum miasta już od II połowy XIX wieku zaczęło przesuwać się względem Starego Miasta na południe i zachód. Niebagatelny wpływ na to miało powstanie kolei Warszawsko -Wiedeńskiej wraz z dworcem, który w latach 40. XIX wieku stanął przy skrzyżowaniu Marszałkowskiej z Alejami Jerozolimskimi. Dworzec, zapewniający komunikacje dalekobieżną, a znajdujący się na peryferiach miasta, stymulował rozwój urbanistyczny tego terenu.

Powstanie Warszawskiego City, zlokalizowanego w kwartale ulic Marszałkowskiej, Świętokrzyskiej, Alei Jerozolimskich oraz Nowego Światu, było możliwe dopiero pod koniec dziewiętnastego stulecia, kiedy przystąpiono do rozbiórki ogromnych zabudowań szpitala Dzieciątka Jezus. Na jego gruntach wytyczono ulice Moniuszki, Sienkiewicza oraz Boduena, zachowując przy tym przebieg ulicy Szpitalnej, bezpośrednio wskazującej na swoje pochodzenie. Uwolnienie tego obszaru od zabudowy przypadało na okres intensywnej urbanizacji Warszawy, dlatego w bardzo szybkim czasie siatka ulic zaczęła się pokrywać luksusowymi kamienicami czynszowymi oraz gmachami urzędowymi. Ta doskonała lokalizacja przyciągała najemców, co  przyczyniło się do rozwoju tej części miasta.

Obszar ten powoli stawał się finansowym centrum stolicy. Już przed rokiem 1914 pojawiły się tu siedziby towarzystw ubezpieczeniowych i instytucji finansowych takich, jak Warszawskie Towarzystwo Ubezpieczeń od Ognia, posiadające swój dom dochodowy przy Boduena oraz Kasa Pożyczkowa Przemysłowców Warszawskich, której siedziba, zaprojektowana przez wybitnego architekta Stefana Szyllera, zachowana do dziś, daje nam obraz Śródmieścia w przededniu września 1939 roku. Na utworzonym po parcelacji gruntów szpitalnych placu Wareckim, tuż przed I Wojną Światową, zaczęto wznosić monumentalny gmach poczty, której architektem był ceniony Antoni Jabłoński-Jasieńczyk, autor kamienicy Metodystów przy Placu Zbawiciela. Pocztowy gmach, zwieńczony grupą rzeźbiarską, przedstawiającą Atlasów dźwigających globus, oddano do użytku już podczas wojny. Efektowną rzeźbę, jako symbol kojarzący się z Petersburgiem i Moskwą, zlikwidowano w roku 1921.

W niepodległej Polsce ta część Warszawy nadal budziła zainteresowanie inwestorów, wśród których warto wymienić towarzystwo ubezpieczeniowe Riunione Adriatica di Sicurtà z Triestu, dla którego reprezentacyjny i nowoczesny gmach zaprojektował Edward Zachariasz Eber przy ulicy Moniuszki. Gmach ten przeszedł do historii nie tylko jako siedziba firmy, ale również jako jeden z najsłynniejszych lokali dwudziestolecia – Adrii, gdzie na obrotowym parkiecie, przy dźwiękach orkiestry Jerzego Petersburskiego i Artura Golda, można było spotkać gwiazdy kina, teatru, przedsiębiorców i  finansistów. Nieopodal przy ulicy Złotej 7/9 również dla włoskiej spółki Assicurazioni Generali, Eber zaprojektował modernistyczny budynek z luksusowymi apartamentami oraz kinem na parterze, którego nazwa Palladium posłużyła do zwyczajowego określania całego budynku.

Obcobrzmiące nazwy tworzyły kosmopolityczny obraz Warszawy, jako miasta ambitnego i zachęcającego do inwestowania, jednak dopiero pojawienie się w II połowie lat 30. wieżowca Prudential wyznaczyło nową jakość, z którą ciężko było konkurować. Niebotyk powstał dla brytyjskiego Towarzystwa Ubezpieczeniowego Prudential. Jak wszystkie budynki instytucji finansowych, także Prudential miał pokazywać siłę towarzystwa oraz stabilność, zachęcająca do współpracy i lokowania kapitału. Stworzony przez Marcina Weinfelda i Stefana Bryłę wysokościowiec stał się nie tylko wizytówką firmy, ale w swej architektonicznej formie symbolem dwudziestolecia i odradzającego się państwa. Hasła o poszanowaniu powierzonych pieniędzy nie były w tym przypadku bez pokrycia, nawet 75 lat po wojnie firma wyraziła chęć wypłacenia polis spadkobiercom osób, które wykupiły je przed wojną.

warszawa-prudential-0

Plac Napoleona z wieżowcem Prudential / Fot. Henryk Poddębski / Polona

Leopold Tyrmand, opisujący Warszawę w kultowej powieści Zły, określa śródmiejskie ulice symbolem Warszawy sprzed wczoraj, które już nigdy, jak i cała Warszawa, miały nie odrodzić się w znanym warszawiakom kształcie . Dziś, patrząc na rozwijającą się Warszawę ,wypada mieć nadzieję, że przyszłość będzie jednak inna.