Wiedzą dzieli się Colliers International

Centra handlowe dla rodzin z dziećmi – tak czy nie?.

3 kategorie wyzwań, na które najczęściej napotykają rodzice w centrach handlowych.

Prowadząc od lat projekty badawcze dla centrów handlowych, głównie z perspektywy konsumenckiej, wiele razy spotykałam się z opinią, że centra handlowe nie są miejscem do spędzania czasu z rodziną. Takie stanowisko prezentują klienci centrów handlowych, czyli osoby, które regularnie odwiedzają galerie.

Odwiedzają, choć niektórzy traktują je jak zło konieczne. Skoro już dotarli do galerii, dlaczego chcą wyjść jak najszybciej? Czy klienci, odwiedzający centra handlowe z dziećmi robią zakupy rutynowo i wychodzą najkrótszą drogą, zmierzając prosto na parking? Nie fundują sobie posiłków z rodziną, nie przysiadają dla odpoczynku na ławeczkach czy sofach, całkowicie ignorują ofertę rozrywkową?

Zatem, jakie miejsca są odpowiednie do spędzania czasu z rodziną, a zwłaszcza z dziećmi?

Najczęściej przeciwstawianym galerii handlowej miejscem jest park czy plac zabaw na świeżym powietrzu.

Wypowiedź rodzica: „centra handlowe nie są dla dzieci, idę z dzieckiem tylko gdy muszę lub gdy kupuję coś dla niego, z dzieckiem to się idzie do parku, a nie do centrum handlowego”.

Czy gdyby galerie były bardziej dostosowane do potrzeb, to część rodziców mogłaby uznać centra handlowe za miejsca odpowiednie dla rodzin z dziećmi?

Analiza obaw rodziców pozwoliła wyodrębnić 3 główne kategorie, w których grupują się wyzwania, najczęściej spotykane przez rodziców w centrach handlowych.

1. Brak komfortu rodziców w trakcie zakupów

Dokonanie efektywnych zakupów z energicznym kilkulatkiem (a co dopiero z dwojgiem lub większą gromadą dzieci!) jest prawdziwym wyzwaniem. W trakcie zakupów dzieci się nudzą i przeszkadzają  rodzicom, innym kupującym, czasami także pracownikom.

Rodzicom dzieci do lat 3 doskwiera brak odpowiedniej infrastruktury: niski standard (lub brak) pokoi do karmienia, przewijania, przystosowanych toalet. Rodzice dzieci starszych narzekają na dużą ilość czynników „wyciągających” dodatkowe pieniądze, np. autek czy zabawkomatów na monety. „Mamo, ja chcę loda, mamo kup mi to, tamto…” krzyczą dzieci, a to nie poprawia samopoczucia mamy…

Wypowiedź rodzica: „Żadne z centrów nie jest idealne dla dzieci, ponieważ dzieci potrzebują przestrzeni i świeżego powietrza”.

Najlepiej, gdy dziecko można zostawić w miejscu, w którym po prostu lubi spędzać czas – dla młodszych plac zabaw z odpowiednią opieką, dla większych np. sala gier.

Często brak komfortu rodziców wiąże się z troską o bezpieczeństwo dziecka, które jednak, ze względu na dużą ilość czynników składowych, potraktujemy jako osobną kategorię.

2. Bezpieczeństwo dziecka

Centra handlowe nie wydają się miejscem bezpiecznym dla dzieci, ze względu na śliskie podłogi, niedoświetlone zaułki, brak ochrony, zbyt wiele osób (kupujących), obecność schodów, niedostateczne dbanie o czystość, wąskie przejścia, brak opieki lub niewystarczającą opiekę na placu zabaw.

Wypowiedź rodzica: „Takie miejsce (idealne centrum handlowe dla rodzin z dziećmi – przyp.) byłoby zaprzeczeniem galerii handlowej; ciche, spokojne, bez tłumów, które nie patrzą, co się wokół nich dzieje”.

3. Złe samopoczucie dzieci w trakcie zakupów

Na złe samopoczucie dzieci wpływa hałas, tłok, brak przestrzeni, nadmiar bodźców i nuda. W galeriach często spotykamy zbyt głośną muzykę – prawie zawsze inną w każdym sklepie. Na złe samopoczucie dzieci w centrum handlowym wpływa hałas, tłok, brak przestrzeni, nadmiar bodźców i nuda.Dzieci są rozproszone i rodzice, kierując się dobrem dzieci, nie mają poczucia, że dzieci spędzają czas w galerii handlowej przyjemnie i efektywnie. W wielu galeriach znajduje się np. kino, ale wyprawa do kina rzadko łączy się z zakupami, ponieważ w galerii „nie można siedzieć cały dzień” – podkreślają rodzice.

Powyższe kategorie są umowne, przenikają się i uzupełniają. Pomagają jednak uporządkować i zrozumieć wyzwanie, jakim dla rodziców jest przyjęcie wizerunku centrum handlowego jako miejsca odpowiedniego do spędzania czasu z rodziną, a nie tylko robienia zakupów. Można pomóc rodzicom zredukować ten dysonans. Pomysły pochodzą od samych rodziców.

Pomysły rodziców:

 „Co tydzień atrakcja dla dzieci (występy żonglerów, akrobatów) zajęcia integrujące dzieci w podobnym wieku.”

„Dużo wolnej przestrzeni, sale zabaw dla dzieci, imprezy okolicznościowe, sklepy z artykułami dziecięcymi, restauracje przystosowane dla dzieci (krzesełka, menu), duży parking z miejscami dla rodzin z dziećmi, kasy z pierwszeństwem obsługi dla rodziców z dziećmi, toalety przystosowane dla dzieci, miejsce do przewijania, miejsca do odpoczynku (ławeczki), atrakcje np. karuzele, samochodziki itp., darmowe gadżety np. baloniki.”

 „Mniej hałasu, więcej rozrywki.”

Na koniec ode mnie myśl prowokacyjna – może centra handlowe powinny przestać być nazywane po prostu centrami handlowymi? Może powinny nazywać się w zależności od profilu klienta, jakiego wybiorą? Te, które zdecydują, że ich najważniejszą grupą docelową są rodzice z dziećmi mogłyby się na przykład nazywać „centrami rodzinnymi” (w przeciwieństwie do np. „centrów modowych” albo „zakupowych”).

Więcej opinii rodziców na temat centrów handlowych przyjaznych dzieciom w raporcie: Centra handlowe przyjazne dzieciom