Wiedzą dzieli się Colliers International

Cross-docki szyte na miarę.

W ostatnich latach na rynku magazynowym widoczne jest zwiększone zapotrzebowanie na magazynu typu cross-dock. Szczególne zainteresowanie takimi powierzchniami wykazują firmy kurierskie i operatorzy logistyczni.

Magazyny typu cross-dock są niezbędne w procesie dystrybucji. Specyficzna konstrukcja tych obiektów ma umożliwiać szybki rozładunek towaru, przeładunek i równie szybkie wysłanie go z magazynu w dalszą drogę, bez konieczności składowania na dłuższy czas. Cross-docki powstają głównie na zamówienie firm kurierskich i logistycznych, które z kolei prowadzą procesy dystrybucji na zlecenie swoich klientów. Sprawnej sieci dystrybucji wymaga działalność firm z niemal wszystkich branż, począwszy od spożywczej, przez odzieżową aż po elektroniczną czy meblową. Jednak bez wątpienia jednym z sektorów, który wpływa na zdecydowanie większe zainteresowanie takimi obiektami jest dynamicznie rozwijający się handel internetowy. Klienci robiący zakupy on-line oczekują szybkiej dostawy – następnego, a coraz częściej nawet tego samego dnia, co wymusza zmiany między innymi w działaniu firm odpowiedzialnych za dostarczanie produktów do klientów końcowych.

Kosztowne różnice

Obecnie magazyny typu cross-dock nie powstają spekulacyjnie, a jedynie na zlecenie konkretnych najemców. Brakuje obiektów typu cross-dock dostępnych od ręki. Nie są to obiekty uniwersalne i proste do ustandaryzowania. Każdy z operatorów czy kurierów ma swoje specyficzne wymagania dotyczące wyglądu i funkcjonalności takiej powierzchni. Dlatego deweloperzy nie decydują się na rozpoczęcie budowy bez zabezpieczonej umowy najmu.

Z punktu widzenia deweloperów konstrukcja magazynów typu cross-dock nie jest trudniejsza niż zwykłej hali magazynowej. Widoczną różnicą jest więcej bram wejściowych (niezależnie od tego czy są to docki czy bramy z poziomu zero) położonych na więcej niż jednej ścianie obiektu. W typowym cross-docku wspomniane bramy położone są na dwóch przeciwległych ścianach, przy znacznie mniejszej niż w przypadku typowych magazynów głębokości obiektu. Jednak takie rozwiązanie jest stosowane niemal wyłącznie w obiektach firm kurierskich.

Istotną różnicą jest koszt takiego magazynu, który może być nawet dwu-, trzykrotnie większy niż standardowego obiektu. Co za tym idzie umowy najmu są dłuższe niż tradycyjnie i podpisywane są nawet na dziesięć lat. Aby zredukować koszty, operatorzy logistyczni próbują radzić sobie inaczej, np. poprzez zagęszczanie docków w standardowym magazynie lub budowę magazynu w kształcie litery L, co ogranicza powierzchnię działki niezbędnej do budowy takiego obiekty. Pojawiają się też na rynku rozwiązania hybrydowe, łączące standardowy magazyn z cross-dockiem.

Rynkowe zmiany

Lokalizacja cross-docków jest ściśle powiązana z siecią dystrybucji danej firmy. Dla firm typowo kurierskich idealnym wyjściem jest obiekt poza parkiem logistycznym lub na jego obrzeżach. Ponieważ w określonych porach (tzw. pickach) kurierzy mają bardzo duży ruch i w ciągu dwóch trzech godzin muszą rozładować i załadować nawet kilkaset samochodów.

Aktualnie trudno mówić o cross-dockach jako oddzielnym segmencie rynku. Jednak, jeśli zapotrzebowanie na tego typu powierzchnie będzie rosło, będą powstawały kolejne obiekty, a pierwsi najemcy przedłużą obecnie trwające umowy, wówczas będziemy mogli wyróżnić kolejny, nowy segment na polskim rynku magazynowym.