Wiedzą dzieli się Colliers International

Czy galerie handlowe będą upadać?.

Przyszłość obiektów handlowych w Polsce

Trendy w galeriach handlowych zmieniają się co kilka lat. Obecnie wszyscy więksi deweloperzy w Polsce, podążając za trendami światowymi, stawiają na rozbudowę oferty gastronomicznej. Niestety zazwyczaj oznacza to powiększanie stref restauracyjnych ale uzupełnianych dość standardowymi najemcami foodcourtowymi. Rzadko obserwuje się u nas wprowadzanie pojedynczych, unikalnych restauracji do centrów handlowych. Jeżeli to się nie zmieni, to centra handlowe nie wygrają walki o klienta z zyskującymi coraz większą popularność tzw. foodhall’ami. W samej Warszawie działa Hala Koszyki, a kolejne 3-4 projekty tego typu są w fazie realizacji. Jeżeli gastronomiczna oferta centrów handlowych, mimo że powiększona, nie wyjdzie poza pewien schemat, to na dłuższą metę nie mają one szans stać się destynacjami gastronomicznymi, a rozbudowane foodcourty w dalszym ciągu będą wykorzystywane głównie przez klientów przy okazji dokonywania zakupów.

Wygrają najodważniejsi

Być może centra handlowe staną się swoistymi showroomami, w których towar będzie się oglądało i przymierzało, ale zamówienia będą realizowane online, prawdopodobnie nawet od razu w sklepie. Standardowa oferta gastronomiczna centrów handlowych nie przyciąga już klientaNa pewno usprawni to logistykę najemcom, ale nie będzie już potrzeba tak dużych salonów. Centra handlowe naprawdę będą musiały stać się miejscami spędzania wolnego czasu, nie tylko na zakupach. Rozbudowywane będą też funkcje rozrywkowe. Mam również nadzieję, że ktoś odważy się zbudować naprawdę niestandardową ofertę gastronomiczną, stając się przykładem dla całej branży. Oczywiście część klientów w dalszym ciągu będzie chciała się skupić jedynie na zakupach, ale sądzę, że te potrzeby będą zaspokajane w parkach handlowych, cieszących się coraz większym zainteresowaniem, zarówno ze strony klientów, jak również inwestorów.

Długofalowa strategia

Na rynku galerii handlowych od kilku lat obserwujemy swoisty „wyścig zbrojeń”. Obiekty, którym „wyrosła” konkurencja, lub przeżywają kryzys są rozbudowywane i wprowadzają nowych najemców. Trzeba się jednak zastanowić czy nie doprowadzi to do sytuacji, że obecne problemy powrócą za 3-4 lata, tylko będą dotyczyły jeszcze większych obiektów. W dalszym ciągu część deweloperów wyznaje regułę: wybudujmy teraz, martwić będziemy się później. To jest myślenie krótkowzroczne. Myślę, że do tematu należy podejść znacznie poważniej i w oparciu o długofalową strategię. Warto sobie uświadomić, że przy tak nasyconym rynku, ze zmniejszającą się ilością najemców, pojedyncze centra handlowe mogą upadać. Oczywiście najemca jest związany umową z galerią handlową, ale jeżeli będzie otwierał swoje kolejne salony w danym mieście w nowszych obiektach, to w pewnym momencie nie będzie zainteresowany obecnością w mniej popularnych centrach.

Zdecydują klienci

Klienci coraz częściej omijają duże hipermarkety na rzecz mniejszych supermarketów czy dyskontów, które swojej oferty nie kierują już tylko do mniej zamożnego klienta. Część sieci hipermarketów już boryka się z problemami. Jeżeli będą upadać lub wycofywać się z poszczególnych lokalizacji być może pociągną za sobą całe galerie, które będą znikać razem z nimi.

Przeczytaj więcej artykułów tego autora»