Wiedzą dzieli się Colliers International

Konsument przyszłości, czyli kto?.

Sklepy i centra handlowe będą musiały się zmienić

Obserwując zmiany cywilizacyjne zachodzące w Polsce oraz ich wpływ na style życia i zwyczaje zakupowe konsumentów trudno oprzeć się wrażeniu, że „kupujemy teraz inaczej” niż jeszcze w latach 90-tych ubiegłego wieku. Czy w epoce dynamicznego rozwoju technologii i sposobów komunikacji, jesteśmy w stanie wyobrazić sobie konsumenta przyszłości? I to jak będziemy robić zakupy za kolejne 20-25 lat?

Postawy konsumenckie kształtowane są przecież nie tylko przez technologię, ale przez wiele innych czynników zarówno polityczno-ekonomicznych, jak i społeczno-kulturowych. Obecnie w Europie jesteśmy świadkami dramatycznych wydarzeń (wojna na Ukrainie, akty terroru, ekstremizm poglądów) wymuszających konfrontacje podstawowych wartości i zmiany postaw. Podobnie jak w sferze politycznej, wyzwania ekonomiczne jakie przyniósł globalny kryzys finansowy, zmieniają postrzeganie takich słów, jak: dobrobyt, stabilność materialna czy oszczędność.

Znaczącym czynnikiem kształtującym style życia i zachowania konsumenckie jest trwająca rewolucja technologiczna Równie silnie na postawy konsumenckie wpływają czynniki społeczno-kulturowe – „kultura narzekania”, kryzys zaufania, osłabienie więzi społecznych, nietolerancja, wyobcowanie, skrajny indywidualizm – to tylko niektóre z nich. W naszych rozważaniach nie można pominąć też roli mediów, ich udziału w kształtowaniu postaw społecznych i kreowaniu wizji świata. Znaczącym czynnikiem kształtującym style życia, w tym zachowania konsumenckie jest oczywiście także rewolucja technologiczna prowadząca do przenikania się światów wirtualnego i realnego.

Trudno zatem mówić o jednym uniwersalnym konsumencie przyszłości. W mojej opinii przyszłe zachowania konsumenckie będą z jednej strony związane z rozwojem nowych technologii, ich dostępnością i powszechnością stosowania, z drugiej jednak nadal z potrzebą tzw. „consumer experience” i z zasobnością portfela. Przyjrzyjmy się zatem niektórym aspektom przyszłego rynku konsumenckiego w Polsce.

Przesyt nowoczesnością spowodować może powrót do natury oraz tęsknotę za tzw. „doświadczeniem zakupowym” Zmiany widoczne będą w pierwszej kolejności w wielkich miastach. Ludzie staną się bardziej mobilni, a tradycyjny podział stref aktywności „dom-praca-miasto” będzie zanikał – zapanuje „flexible life style”. Przemieszczanie się konsumenta zarówno pomiędzy rodzajami aktywności, jak i fizycznymi miejscami, sprzyjać będzie indywidualnemu podejściu do korzystania z handlu i usług, w tym rozwojowi e-commerce. Zmienić się będą musiały także sklepy i centra handlowe, wzrośnie rola przestrzeni publicznych, alternatywnej komunikacji (np. rowery) oraz transportu publicznego.

Konsument coraz częściej będzie kreatorem produktu. Dotyczy to przede wszystkim ludzi młodych przyzwyczajonych do korzystania z dobrodziejstw nowoczesnych technologii, zaangażowanych, świadomych i wyedukowanych konsumentów. Takie osoby to, zdefiniowani przez Tofflera prosumenci, czyli połączenie konsumenta i producenta. Produkty będą zatem coraz bardziej modyfikowane i tworzone przez odbiorcę. Miejscem za pośrednictwem, którego będzie się tak działo jest internet i media społecznościowe.

Z drugiej strony nieunikniony przesyt nowoczesnością spowodować może powrót do natury oraz tęsknotę za „doświadczeniem zakupowym”. Konsumenci zwracać będą uwagę na zdrowy tryb życia, ekologiczne jedzenie, naturalne produkty i przyjazne miejsca. Demonstrować będą niezależność wobec głównego nurtu kultury masowej i akcentować swoją oryginalność i indywidualizm. Już dziś deweloperzy projektują przestrzenie komercyjne z wykorzystaniem np. budynków poprzemysłowych, nietypowych wnętrz lub terenów zielonych nadając inwestycjom indywidualny charakter i nowe funkcje.

Konsument przyszłości szukać będzie możliwości spędzenia wolnego czasu w ciekawy sposób. Zakupy będą traktowane jako rozrywka. Wyprawa na zakupy łączyć się będzie z pójściem do kina, restauracji, na kręgle czy na tańce. W wielu przypadkach światy wirtualny i realny połączą się dzięki nowym technologiom i sposobom ich wykorzystania – sklepy staną się swoistymi showrooms, miejscami spędzania wolnego czasu i rozrywki.

Czy jednak tylko technologia, indywidualizm i rozrywka będą kierować wyborami konsumentów? Nie sądzę, szczególnie jeśli mówimy o terenach niezurbanizowanych, gdzie wciąż zamieszkuje ok. 40 proc. populacji naszego kraju.

Centra handlowe i sklepy będą musiały się zmienić. Wzrośnie rola przestrzeni publicznych Także cena wciąż jest i będzie ważnym wyznacznikiem decyzji zakupowych Polaków – dotyczy to zarówno zakupów tradycyjnych, jak i tych dokonywanych za pośrednictwem internetu. Ta cecha charakteryzująca konserwatywnego i racjonalnego polskiego konsumenta nie zmieni się szybko. Zjawisko smart shopping czyli „dobra jakość za niską cenę” jeszcze długo będzie kształtowało rynek handlowy.

Polski konsument potrafi również korzystać ze wzrastającej konkurencji  na rynku i przy zakupie produktu wymagać będzie wartości dodanej – często materializującej się w postaci dodatkowych usług. Ta obserwacja jest ważna szczególnie dla sektora dyskontowego i wyprzedażowego, które również będą musiały się zmienić aby sprostać nowym wyzwaniom.

Na koniec nietypowy aspekt rozważań o konsumencie przyszłości. Nowym zjawiskiem, jakie z dużym prawdopodobieństwem obserwować będziemy w Polsce w perspektywie 20-25 lat, może stać się masowy napływ imigrantów z Europy Wschodniej i Azji. Przenikanie się kultur, integracja, potencjalne konflikty będą miały swoje odbicie również w sferze zwyczajów konsumenckich. Czy jesteśmy na to gotowi? Czy gotowi są producenci? Czy gotowe są sieci i centra handlowe?